Fundacja KOS - logo powiększpomniejsz
o nas nasze misje archiwum władze i statut OPP panteon kontakt publikacje i opracowania

Zajrzyj do „Kucykowej Akademii”

Bardzo jest dobrze móc się podzielić radością. I dobrze jest mieć radosną nowinę do podzielenia  z innymi.
Ja mam taka nowinę i chcę się nią z Wami podzielić:

Otóż: mamy Kucykową Akademię!

Udało się! Nasz projekt „wystartował” w  piątej edycji konkursu  „Działaj Lokalnie” zorganizowanego przez  STowarzyszenie Europa i My i zyskał dofinansowanie ze środków Polsko - Amerykańskiej Fundacji Wolności.
Jest to jeszcze Akademia malutka, taka - można powiedzieć - raczkująca, ale jest.

A co to takiego?

W stajni pod Grodziskiem Mazowieckim, prowadzonej przez Stowarzyszenie LKJ „Kuclandia”, organizowane  są cykliczne zajęcia integracyjno - terapeutyczne dla niepełnosprawnych dzieci. Na razie dla tych, z bliskiego otoczenia, z Powiatu Grodziskiego.
To wspólny pomysł Stowarzyszenia „Kuclandia”  i warszawskiej Fundacji KOS.
Chcemy, żeby dzieci niepełnosprawne mogły uczyć się, bawić i dorastać razem ze zdrowymi rówieśnikami, żeby miały okazję zobaczyć i poznać nowe dla siebie zjawiska, spędzić fajnie i ciekawie wolny czas, pobyć na świeżym powietrzu, poprawić sobie humor i zdrowie.

Dzieci przywożone są do stajni wraz z opiekunami  autokarem. Zaczynamy zwykle od  krótkiej lekcji „teorii” (w końcu to przecież Akademia!).  W stajennej świetlicy  instruktorzy opowiadają  „studentom”  o koniach i kucykach, ich obyczajach, osobowości i o swoich z nimi przygodach.
Potem idziemy do stajni. Tu  mała lekcja  pielęgnacji i obchodzenia się z konikiem.
A dalej - najlepsze: jazda  konna!
Pod okiem  i przy wsparciu  instruktora Maćka oraz hipoterapeutki Doroty  dzieciaki po kolei dosiadają  naszych kucyków:  Fena i Nemira.  Te dwa łagodne i cierpliwe zwierzaki chętnie noszą małych i większych jeźdźców, od lat są  „hipoterapeutami”.
W prowadzeniu zajęć pomagają nam wolontariuszki. Te dorosłe to Ania i Mariola. A wolontariusze - dzieci to po prostu  dziewczynki z klubu „Kuclandia”.

Na każde spotkanie z gośćmi Akademii staramy się przygotować jakąś niespodziankę:  była już wycieczka do lasu wozem konnym,  pasienie kucyków na trawie, a  Dzień Dziecka uczciliśmy hucznym i wesołym ogniskiem.

Popatrzcie sami na zdjęcia. Czy miny dzieciaków nie mówią same za siebie?

A my - organizatorzy całego „zajścia”  mamy mnóstwo radości a także trochę satysfakcji, kiedy widzimy że dzieci chętnie do nas przyjeżdżają,  kiedy słyszymy od ich Rodziców i Opiekunów, że  cały tydzień dopytują: kiedy następny poniedziałek?

Opowiadają w szkole o  tych zajęciach, o koniach, Także dla dzieci z klubu  to fajny i bardzo pożyteczny  sposób spędzania czasu. Spotykają swoich niepełnosprawnych rówieśników, bawią się z nimi, trochę  opiekują. I w sumie okazuje się, że to takie same dzieci jak wszystkie.
Śmieją się z tego samego, oglądają te same filmy, grają w te  same gry komputerowe,  boją się pani od matmy. Normalka.

Właśnie o to nam chodziło, taki był nasz cel: oswojenie ze sobą nawzajem pozornie oddzielnych światów:  świata dzieci niepełnosprawnych  oraz świata dzieci zdrowych.

Hipoterapia to tylko część Kucykowej Akademii. Bardzo istotna, ale nie najważniejsza. Różne rodzaje terapii są i tak coraz bardziej dostępne i popularne. A my chcieliśmy głównie tego, aby  dzieci były razem, wszystkie jednakowe  i każde inne - jak to jest  normalnie, na co dzień w każdej  klasie, szkole czy grupie.
Oczywiście, że to nie staje się w jednej chwili. Niestety, w naszym społeczeństwie ciągle pokutuje stereotypowe widzenie osoby niepełnosprawnej  jako czegoś innego, dziwnego, obcego. Dzieci wiedzą, w najlepszym razie, że niepełnosprawnym trzeba pomagać, czasem pożałować, czasem się zaopiekować. Ale rzadko widzą w swych rówieśnikach, trochę gorzej potraktowanych przez los, kolegów, partnerów, wspólników zabaw i  młodzieńczych figli, zwyczajnych rozmów.
Stąd później u ludzi dorosłych  często występująca zaściankowa wizja współistnienia z niepełnosprawnymi: opieka - tak, wspieranie - może tak, ale naturalne podejście, partnerstwo - ojej! Chyba nie!

Mamy wielką nadzieję, że dorzucamy naszym działaniem choć mały kamyczek do ogródka  integracji. Planujemy, że Kucykowa Akademia wejdzie na stałe do programu zajęć Stowarzyszenia „Kuclandia”. Zaczynamy już myśleć o jesienno - zimowym sezonie, który w stajni bywa nieco mniej atrakcyjny. Więc na pewno będą kuligi, na pewno  ogniska, na pewno spacery z naszymi konikami.

Bardzo liczymy na wsparcie naszego projektu  przez władze lokalne. Od dawna naszym dobrym duchem jest pan Grzegorz Benedykciński, Burmistrz Grodziska. Nie raz i nie dwa pomagał nam finansowo w zorganizowaniu imprez rekreacyjnych i sportowych w Kuclandii. Może zaopiekuje się także Akademią?